Slajd 5
 
  •  
 

 

 

 

Arboretum
 
 
 
 
Informacje
Godziny otwarcia
Arboretum nieczynne
Kontakt
Telefon
(16) 671 64 25
Email
arbo@arboretum75.pl
Lokalizacja

Bolestraszyce,ul. Dmowskiego 80,

37-722 Wyszatyce

Zanim podejmę próbę ocieplania wizerunku zaskrońca, w paru słowach opiszę skąd taki pomysł. Muszę cofnąć się o rok. Podczas karmienia karpi koi, podeszło do mnie dwoje wspaniałych młodych ludzi. Zwrócili się do mnie z nietypową i niezrozumiałą wtedy prośbą. Chcieli, abym pokazał im zaskrońca. Po co? Ponieważ jedno z nich panicznie się go bało i właśnie poprzez oglądanie tego gada chciało ten lęk w sobie zwalczać. Oczywiście prośby tej spełnić nie mogłem. Zaskrońce wprawdzie w naszym parku występują, ale zobaczyć je graniczy z cudem, ponieważ jest to zupełnie dzika populacja i przed ludźmi najzwyczajniej w świecie uciekają. Zdarzenie to jednak dało mi wiele do myślenia. Zwalczanie swoich lęków poprzez oglądanie tego co nas przeraża! Może to jest jakiś sposób? Na bazie tej sytuacji rok temu opublikowałem post pt. „Nie bójmy się zaskrońca”. I teraz już wiem, że jeżeli będzie mi dane nadal pisać posty na profilu naszego arboretum, to miesiąc wrzesień będzie miesiącem zaskrońca.

Teraźniejszość. Początek sierpnia. Karmiąc ryby, przy jednym z oczek wodnych natknąłem się na nietypową sytuację. Sześć osób z wielkim zainteresowaniem, wręcz zahipnotyzowanych, wpatruje się w lustro wody. Osoby te stojąc w zupełnym bezruchu, bez słowa, oglądały coś, co zajęło je tak, że świata poza tym nie widziały. Zaciekawiony podszedłem i ja. Oczom moim ukazał się widok wręcz nieprawdopodobny. Ujrzałem niezwykłe misterium, które na żywo mogą oglądać jedynie nieliczni. W oczku trwała walka na śmierć i życie. Średniej wielkości zaskroniec zaatakował dosyć okazałą żabę. Żaba miotała się próbując uratować swoje życie, zaskroniec chciał je jej odebrać po to, aby przeżyć. Widowisko niezwykłe, niespotykane. Zachowując resztki zimnej krwi, pobiegłem po aparat i stąd te kilka fotografii, które publikuję poniżej.

Na dwóch z nich widać żabę w żelaznym uścisku zaskrońca. Zdążyłem na sam koniec tej spektakularnej akcji. Uścisk zaskrońca okazał się jednak nie taki żelazny, a może ofiara była zbyt duża a agresor za mały i niedoświadczony? W każdym razie podczas tej wodnej szamotaniny żaba jednak wyrwała się oprawcy. A zaskroniec?

Spójrzcie sami. Wypełzł na deski okalające oczko wodne. Trochę chyba zdezorientowany, na swój sposób zawstydzony. Bo przecież został pokonany przez żabę. O jakimkolwiek posiłku przez co najmniej kilka dni trzeba będzie zapomnieć. Jego ciało zostało bardzo mocno nadwyrężone podczas tej szarpaniny. Zwłaszcza szczęki, których rozwarcie co chwilę prezentował, tak jakby chciał je sobie samodzielnie nastawić. Przy tej okazji możemy też przekonać się, że zwierz ten nie posiada tzw. zębów jadowych, których wielu z nas tak się obawia. Mało tego nie posiada nawet zębów, które mogą zagrozić zwykłej żabie a co dopiero ludziom. Z całego zdarzenia gadowi temu została w pysku jakaś wodna trawa, obolałe ciało, pusty żołądek, a w głowie świadomość porażki z „posiłkiem". Czy można na tej podstawie powiedzieć o tym wężu, że nie taki diabeł straszny jak go malują? Pewnie nie. Zaskroniec ten, jeżeli przeżyje, pewnie znowu będzie chciał pożreć jakąś żabę. Taka jego dzika natura. A jeżeli chodzi o jego relacje z człowiekiem, to nie ma ze strony zaskrońca żadnego dla nas zagrożenia. Gad ten ustępuje przed nami w każdej sytuacji. Jest zwierzęciem o najbardziej zszarganej reputacji ze wszystkich zwierząt występujących w naszym środowisku. Zupełnie niesłusznie i niesprawiedliwie. Jest często przez ludzi zabijany właśnie z powodu zwykłego strachu przed nim. A i bez nas - ludzi - ma on bardzo ciężkie życie. Kurczy się jego naturalne środowisko. Wysychające zbiorniki wodne, bagna, na pewno mu nie sprzyjają. Pada ofiarą bociana, czapli, jeża, psa, kota, lisa, borsuka, ptaków drapieżnych. Praktycznie żadne zwierzęta się go nie boją, ponieważ nie stanowi dla nich żadnego zagrożenia. Paradoksalnie, boją się go przeważnie ludzie. Dlaczego? Sami sobie odpowiedzmy na to pytanie.

Czy tym postem udało się przekonać kogoś aby przestał bać się zaskrońca? Nie wiem, ale próbować trzeba. Trzeba, bo chociaż wąż ten występuje w naszym kraju dosyć pospolicie, to sytuacja ta może szybko ulec zmianie, tak jak miało to miejsce z innymi naszymi rodzimymi gatunkami, też kiedyś powszechnie występującymi. Życzę wszystkim jak najczęstszych spotkań z tym pięknym i pożytecznym gadem. Oglądajmy go, podziwiajmy, szanujmy, chrońmy, ponieważ jest to nieodłączny element naszej ojczystej przyrody. I oby w przyszłości, terapia zdjęciowa nie była jedyną formą leczenia lęków, bo przez nieodpowiedzialne działania, możemy wkrótce doprowadzić do zniknięcia tego zwierzęcia z naszego środowiska.